Czy blogowanie jest łatwe , lekkie i
przyjemne?
Już miesiączek minął – jak jeden dzień, jak błyskawica, zwłaszcza ,że czas to pojęcie względne, a przy komputerze biegnie szybciej 
Mini urodzinki- potem liczą się lata, na początku tak jak u niemowlaczka- miesiące.
15 maja -właściwie było to trochę później , ale tak zostało odnotowane i tego trzeba się świadomie trzymać. Różnica dat wyniknęła z przeprowadzki , świadomość zadziałała albo podświadomość ostrzegła –fakt ,że zaraz po wystartowaniu blog został przeniesiony na własny serwer. Lepiej wcześniej niż później
No i co : czy blogowanie jest łatwe , lekkie i przyjemne?
Łatwe- może i tak , jeśli staruje się z innej pozycji i nie trzeba pokonywać aż tylu barier na raz, jakkolwiek – bardzo pracochłonne.. Nieraz słyszę: nie przejmuj się , ja też zaczynałem od zera.
Myślę sobie wtedy hm, hm widocznie zero zeru nierówne 
Przyjemne- tak , jeśli robi się to co się lubi. Marzę o chwili , kiedy będę mogła skupić się przede wszystkim na pisaniu, pomijając całą otoczkę związaną z blogowaniem , która w tej chwili pochłania mnóstwo czasu( i nerw).
Chciałoby się rozmawiać o „dotyku nieznanego”, sile myśli , „Sekrecie”, „różnych cudach bez cudu”, dzielić się odkrywaniem tajemnic świata.
Głowa nabita pomysłami. Huna,czakry, reiki, pogaduszki z Podświadomością,Silwa- szklanka wody, zwierciadło umysłu, matalogniotki ,zaginanie czasoprzestrzeni, myślokształty, wampiry energetyczne i …i…. i….
Duszki artykułów kłębią się, skaczą po głowie , przepychają się i przekrzykują : ”ja pierwszy ja” , “no kiedy wreszcie moja kolej”, a tu … trzeba stać cierpliwie w długim ogonku.
Mnie też to irytuje 
Ta ciągła świadomość ,że kroczki takie drobniutkie a droga taka daleka.
Chociaż …tak sobie liczę …15 wpisów w niecały miesiąc i to w czasie budowania bloga i poznawania wszystkiego od podstaw- może to nie najgorszy wynik?
No przecież :„Nie od razu Kraków zbudowano”(pocieszam się ) 
Och , przy tym moim budowaniu nie obyło się bez problemów, zwątpienia, chwil wściekłości, usztywnienia karku( chociaż on i tak twardy z natury- nie lubi się zginać
szkoda gadać.
Lepiej o czymś przyjemniejszym… o prezencie , jaki otrzymałam od Wszechświata na pierwszą miesięcznicę, czyli o tym jak zadziałało Prawo przyciągania.
To może być również prezent dla Ciebie- jeśli jesteś gotowy go przyjąć i
PEZESUNĄĆ HORYZONT .
O tym w następnym odcinku… Już za chwilę