Urlop na emeryturze.

Sztuka wyborów

urlop-na-emeryturze Pierwszy i wyjątkowy. Tak sobie porównuję, niby tak samo a jednak…. Z reguły na czas letniego odpoczywania, odłączałam się od sieci , świadomie omijałam TV, udawało mi się zapomnieć ,że istnieje komputer. Teraz – pierwszy urlop w towarzystwie Laptopa. Również pierwsze lato, w czasie którego nie wyleguję się już na słońcu jak jaszczurka, świadomie unikam(chociaż bardzo lubię), wreszcie zmądrzałam(trochę) :-) No i (niestety) pierwszy raz nie zmobilizowałam się do przeprowadzenia zdrowotnej głodówki. Chociaż miło patrzeć jak kilogramy lecą w dół, coś kiepsko wygląda to nasze(moje i suni) tradycyjne ,letnie zrzucanie wagi- rozleniwiłam się. Dawniej każdy mijający dzień żegnałam , ze smutkiem i świadomością, że nieuchronnie przybliża do kolejnego roku pracy. Lubiłam te swoją „ pracę dla ducha”, ale odpoczynek jeszcze bardziej , a więc urlop zawsze wydawał się za krótki. :-) Teraz też z nostalgią żegnam, każdy uciekający dzień lata, rozkoszuję się jednak myślą ,że moje wakacje nabrały wymiaru nieskończoności. Taka radość ,że aż chwilami trudno uwierzyć , ale też i to moje odpoczywanie wyjątkowo pracowite. Czytaj dalej…

Utworzony przez:  :  Kategorie: Anka, bój się bloga, Kretowisko-net, Sekret, Świadomość

Co ma piernik do wiatraka, czyli maj do horoskopu , szklanka wody do blogowania a klucze życia do inwestowania w nieruchomości?

Uroda świata fot.Waldemar Kuleba

fot.Waldemar Kuleba

Pomysł z blogowaniem wpadł niespodziewanie dla mnie samej, rozgościł się, chodził po głowie i wiercił dziurę w brzuchu. Jak już wspomniałam ( „Osobie 2”) jestem osobą ważącą każdą decyzję , wszystkie za i przeciw . . W maju, realnie oceniając stan swoich  nieumiejętności, biłam się z myślami, czy ruszyć z blogiem, czy jest sens w to się bawić , czy podołam? Gdy pierwsze artykuły nabierały w szufladzie mocy urzędowej tzn. czekały cierpliwie na podjęcie ostatecznej decyzji przez wahającą się Nike :-) i na zniwelowanie oporu ,że są zbyt osobiste, natrafiłam na horoskop, który był tak sugestywny, że ukierunkował moje działania.

Czy czytasz horoskopy? Ja z reguły – nie czytam . Może się zdziwisz, ale horoskopu się nie czyta , tylko się stawia, ustala się domy , ascedenty, do obliczenia i wyrysowania prawdziwego horoskopu potrzebna jest znajomość dokładnej daty urodzenia(godzina) i współrzędnych geograficznych( długość, szerokość) miejsca tego wydarzenia. Nie zapuszczałam się nigdy zbyt głęboko w poznawanie tajemnic astrologii, ale tyle wiem i dlatego wypowiedzi słowne nazywane horoskopami ,umieszczane w gazetach i internecie, traktuję tak jak na to zasługują czyli z dużym przymrużeniem oka. Dlaczego więc temu horoskopowi zawierzyłam z całą świadomością? Przede wszystkim dlatego ,że wskazała mi go Podświadomość poprzez zaprogramowaną szklankę wody :-) Programowanie wody , czyli magnetyzowanie swoimi myślami w celu rozwiązania problemu ,, to metoda, którą bardzo lubię , stosuję od lat z bardzo dobrymi rezultatami- zawsze przychodzi odpowiedź na postawione pytanie. Nie śmiej się tylko czytaj dalej Czytaj dalej…

Utworzony przez:  :  Kategorie: Anka, bój się bloga, Podświadomość, Uśmiechnij się, Świadomość

Na okoliczność miesięcznicy-refleksje zielonej blogerki

Czy blogowanie jest łatwe , lekkie i

przyjemne?

Już miesiączek minął – jak jeden dzień, jak błyskawica, zwłaszcza ,że czas to pojęcie względne, a przy komputerze biegnie szybciej :)
Mini urodzinki- potem liczą się lata, na początku tak jak u niemowlaczka- miesiące.
15 maja -właściwie było to trochę później , ale tak zostało odnotowane i tego trzeba się świadomie trzymać. Różnica dat wyniknęła z przeprowadzki , świadomość zadziałała albo podświadomość ostrzegła –fakt ,że zaraz po wystartowaniu blog został przeniesiony na własny serwer. Lepiej wcześniej niż później :-)

No i co : czy blogowanie jest łatwe , lekkie i przyjemne?

Łatwe- może i tak , jeśli staruje się z innej pozycji i nie trzeba pokonywać aż tylu barier na raz, jakkolwiek – bardzo pracochłonne.. Nieraz słyszę: nie przejmuj się , ja też zaczynałem od zera.
Myślę sobie wtedy hm, hm widocznie zero zeru nierówne :-)
Przyjemne- tak , jeśli robi się to co się lubi. Marzę o chwili , kiedy będę mogła skupić się przede wszystkim na pisaniu, pomijając całą otoczkę związaną z blogowaniem , która w tej chwili pochłania mnóstwo czasu( i  nerw).
Chciałoby się rozmawiać o „dotyku nieznanego”, sile myśli , „Sekrecie”, „różnych cudach bez cudu”, dzielić się odkrywaniem tajemnic świata.
Głowa nabita pomysłami. Huna,czakry, reiki, pogaduszki z Podświadomością,Silwa- szklanka wody, zwierciadło umysłu, matalogniotki ,zaginanie czasoprzestrzeni, myślokształty, wampiry energetyczne i …i…. i….
Duszki artykułów kłębią się, skaczą po głowie , przepychają się i przekrzykują :  ”ja pierwszy ja” , “no kiedy wreszcie moja kolej”, a tu … trzeba stać cierpliwie w długim ogonku.
Mnie też to irytuje :-)
Ta ciągła świadomość ,że kroczki takie drobniutkie a droga taka daleka.
Chociaż …tak sobie liczę …15 wpisów w niecały miesiąc i to w czasie budowania bloga i poznawania wszystkiego od podstaw- może to nie najgorszy wynik?
No przecież :„Nie od razu Kraków zbudowano”(pocieszam się ) :-)
Och , przy tym moim budowaniu nie obyło się bez problemów, zwątpienia, chwil wściekłości, usztywnienia karku( chociaż on i tak twardy z natury- nie lubi się zginać :-) szkoda gadać.

Lepiej o czymś przyjemniejszym… o prezencie , jaki otrzymałam od Wszechświata na pierwszą miesięcznicę, czyli o tym jak  zadziałało Prawo przyciągania.

To może być również prezent dla Ciebie- jeśli jesteś gotowy go przyjąć i

PEZESUNĄĆ HORYZONT .
O tym w następnym odcinku…  Już za chwilę :-)

Utworzony przez:  :  Kategorie: Anka, bój się bloga, Duch i materia, Magnetyzm, Podświadomość, Prawo przyciągania, Sekret, Silwa, Uśmiechnij się, Wszechświat, Świadomość

?>